Poranna rutyna – jak wstawać prawą nogą?

Poranna rutyna - jak wstawać prawą nogą?

Wstałeś kiedyś tak zwaną „lewą nogą”? Już na starcie dnia czułeś, że będzie on z tych słabszych, a w jego trakcie miałeś wrażenie, że Twoje poranne proroctwo spełnia się? Nic Ci się nie chciało, a wewnętrznie czułeś się rozbity?

Ja wiele razy, obecnie zaś – co raz rzadziej. Okazuję się, że to, czy będziemy mieli dobry poranek – a w konsekwencji resztę dnia – zależy również w dużej mierze od nas. Jak to możliwe i jak to zrobić?

Do rozwiązania przejdziemy trochę później. Na razie przyjrzyjmy się broni obusiecznej – z której mniej lub bardziej świadomie codziennie korzystamy (a właściwie nasz mózg) – tak zwanym zjawisku torowania (primingu).

Efekt torowania (priming effect)

Zacznijmy małym kalibrem – od wyrazów. Okazuje się, że zetknięcie się ze słowem z jednej kategorii ma natychmiastowy i duży wpływ na łatwość przypominania sobie innych – jemu pokrewnych.

Jeżeli więc usłyszysz lub przeczytasz słowo ZLEW, to później, z o wiele większym prawdopodobieństwem uzupełnisz WA___ wyrazem WANNA niż WALEC. W tym przypadku słowo ZLEW toruje nam inne – te związane z łazienką. Wszystko dzieje się automatycznie i poza naszą świadomością.

Lecz efekt ten nie dotyczy tylko wyrazów i pojęć. Wykonano badanie na studentach, w którym dla pierwszej grupy kazano ułożyć zdania z takich słów jak „Floryda”, „zapomina”, „łysy”, „siwa” czy „zmarszczka”. Druga miała do dyspozycji „znajduje – on – to – żółty – natychmiast”.

Później, podczas przejścia z jednego pomieszczenia do drugiego mierzono czas w jakim uda im się przemierzyć korytarz.

Okazało się, że Ci, którzy układali zdania związane z podeszłym wiekiem poruszali się wolnej od pozostałych. Ponownie – wszystko bez udziału świadomości badanych.

Ten efekt działa również odwrotnie. W innym eksperymencie kazano uczestnikom przez pięć minut poruszać się jedną trzecią zwykłego tempa. Następnie była część z wyrazami – badani o wiele łatwiej rozpoznawali takie słowa jak np. „zapominać”, „stary” czy „samotny”.

Mało? Zaciśnij ołówek w zębach – wymusi to na Tobie sztuczny uśmiech. Teraz włóż do ust tylko jedną końcówkę – tak by ta, którą się pisze skierowana była na zewnątrz – to z kolei wywoła grymas. Wykonano badanie, w którym osoby „uśmiechające się” oceniały żarty za śmieszniejsze niż te z „grymasem”.

Gdy otrzymasz od kogoś prezent to jakoś tak wszystko wydaję się bardziej pozytywne i radośniejsze. Teraz już wiesz dlaczego.

Świadome wykorzystanie

Efekt ten na całe szczęście możemy wykorzystać na naszą korzyść. Bardzo niepraktyczne i kłopotliwe byłby próby zapanowania nad nim w każdej sytuacji naszego życia, ale istnieje taki fragment dnia, który możemy świadomie i prawie zawsze pokierować według własnych potrzeb.

Jest nim już wcześniej wspomniany ranek. Ilość elementów, na które oddziałuje efekt torowania podczas pierwszej godziny po wstaniu jest znacząca. Dlatego tak ważne jest, by rozpocząć dzień w prawidłowy sposób.

Jeżeli masz problemy ze wstawaniem rano i nie starcza Ci czasu na poranną rutynę to ściągnij mój poradnik. Narzędzia w nim zawarte pomogą w wstawaniu o zaplanowanej porze.

Poranna rutyna

By przekabacić efekt torowania na naszą korzyść stworzymy tak zwaną poranną rutynę. Dzięki temu unikniemy (w większości ilości przypadków) negatywnych wydarzeń i odczuć wymienionych na początku tego artykułu.

Co to takiego jest? Będzie to szereg czynności, które zawsze będą takie same i będziemy je wykonywać zawsze w tej samej kolejności. Jest to bardzo ważne – w innym przypadku wyrabianie nawyku może znacznie się wydłużyć.

Część z nich możliwe, że już wykonujesz – wyłączasz budzik, myjesz zęby, ubierasz się. Naszym celem będzie posegregowanie ich w jeden ciąg i dodanie takich, które pozytywnie „natorują” nasz dzień.

Jakich sytuacji unikać? Po pierwsze – jak już wspomnieliśmy – zmiany kolejności wykonania czynności. Po drugie, jeżeli część z nich jest stała (odbywają się codziennie, bez wyjątku), a część lubi się przeplatać w różnych kombinacjach, to wykonuj tylko te, które jesteś w stanie robić zawsze w niezmienionej kolejności. Resztę możesz oczywiście praktykować, ale po za poranna rutyną.

Unikaj również zbyt długiej rutyny (powyżej godziny) i nie dodawaj do niej trudnych czynności. Nie umieszczaj tam biegania, sesji nauki itd. Najlepiej zacząć od krótszej i powoli dokładać sobie czynności. Pamiętaj – tym dłuższa rutyna, tym większe prawdopodobieństwo, że coś się “wysypie”.

By dać Ci pogląd jak powinna wyglądać poranna rutyna przedstawię swój własny, prywatny spis czynności:

Stan na 02.2018

  1. Dziękuję Bogu za kolejny dzień (torujemy wdzięczność)
  2. Wstaję z łóżka
  3. Wyłączam budzik
  4. Piję wodę (nawadniamy organizm po całej nocy)
  5. Wymachy rąk przez 30 sekund (wzmagamy krążenie krwi w ciele)
  6. Siadam do laptopa
  7. Wyłączam program Flux na godzinę (by przywrócić światło niebieskie w komputerze i zahamować wytwarzanie melatoniny)
  8. Czytam inspirujący cytat
  9. Czytam co napisałem poprzedniego dnia w 5 Minutes Journal – (nastrajanie dnia pozytywnymy emocjami) – cały artykuł na jego temat, możesz znaleźć tutaj
  10. Piszę pierwszą część 5 Minutes Journal (to samo co wyżej)
  11. Oznaczam postanowienia

Później zazwyczaj czytam książkę przez 15 min, wykonuję 10 minutową mobilizację ciała i zabieram się do przygotowywania śniadania.

Niemniej jednak, nie zawsze jestem w stanie zabrać się za te czynności w odpowiedni sposób – dlatego nie wstawiłem ich do swojej porannej rutyny.

Jakie jeszcze inne aktywności możesz dodać? Może to być np. krótka medytacja, modlitwa, wąchanie przyjemnych zapachów, czy olejków eterycznych (ja osobiście bardzo lubię kawę), ubranie się, opłukanie twarzy zimną wodą.

Jak już ułożysz swoją poranna rutynę to nie traktuj tego jak wyrytych na skale zdań, których nie można zmienić. Eksperymentuj i zmieniaj. Gdy przyjdzie Ci jakiś fajny pomysł na aktywność, to nie zapomnij o tym napisać w komentarzu.

Przez kilka tygodni eksperymentuj, zmieniaj kolejność, dodawaj i odejmuj czynności. Sprawdzaj co działa, a co nie. Po jakimś czasie znajdziesz swój złoty środek. Jeżeli uznasz to za koniecznie, to swoją poranną rutynę możesz zmienić równie dobrze za rok czy dwa.

Na początku dobrze byłoby, żebyś wydrukował listę i zerkał na nią podczas wykonywania – w przypadku, gdybyś ewentualnie czegoś zapomniał. Utrwalenie wymaga trochę czasu – ale nie martw się – o wiele mniej, niż myślisz.

Sytuacje awaryjne

Idealnie byłoby byś miał jedną poranną rutynę. Jeżeli jednak masz małe dziecko, pracujesz na zmianę, bądź mieszkasz w kilku miejscach to stwórz sobie klika scenariuszy porannej rutyny. W ten sposób unikniesz zastanawiania się co zrobić o poranku. Będziesz po prostu na to przygotowany.

Jeżeli natomiast coś Cię wybije z rytmu (np. płacz dziecka), ale będzie to trwało krótko i będziesz miał poczucie, że możesz dalej kontynuować – to zrób to – nie bij piany i skończ to co zacząłeś!

Gdy z kolei wkradła się jakaś krótka, nowa czynność między już zaplanowane, ale trwa mniej niż dwie minuty, to nie pluj sobie w twarz. Wszystko jest ok! Kontynuj wykonywanie porannej rutyny jakby nic się nie stało.

Okej! Długopis/klawiatura do ręki i do roboty! Napisz swoją poranną rutynę teraz i zastosuj ją już przy najbliższym poranku. Zobaczysz wielką różnicę, gdy po jakimś czasie raz nie wykonasz swoich zaplanowanych czynności.

Wszystkiego najbetter, Ciao!

Adrian Parafianowicz / BetterAdrian

 

Kilka słów o mnie!

Adrian Parafianowicz

Mam na imię Adrian i bardzo się cieszę, że tu jesteś 🙂 Kliknij zdjęcie, jeśli chcesz wiedzieć o mnie więcej!

Perełki

Darmowy poradnik PDF!

E-book jak stać się panem swojego czasu

Polub nas na Facebooku!

2018-04-20T07:49:16+00:00
Przeczytaj inne:
jak siedzieć
Jak siedzieć – zoptymalizuj czas przy biurku i ochroń się przed bólem

Zamknij